co pozostaje?

2011-11-22 07:26:16

tak ostatnio sobie myślałem co by po mnie zostało gdybym dziś, jutro stąd odszedł
nagły atak serca, wypadek, udar, zawał, zastrzelony przez jakiegoś wariata, nie wiem... cokolwiek...
co by zostało? (oprócz niespłaconego kredytu za dom)
moje dzieci - to na pewno. jakaś cząstka mnie zamknięta w nich... tak.. chociaż tyle...
ale czy coś jeszcze?
jakieś ciepłe wspomnienia? uśmiech? rzeczy które zrobiłem?
kto by za mną płakał? kto by przyszedł na mój pogrzeb, żeby mnie pożegnać?
nie wiem
nie mam absolutnie żadnych skłonności samobójczych - za bardzo kocham życie - tak sobie tylko dumałem nie mogąc zasnąć
czy takie myśli to oznaka starzenia się? a może po prostu dorosłości?
gdzieś tam w środku mnie jest taki wielki brak
źle mi z tym
ok. dosyć tego marudzenia! kolejny dzień czas zacząć.
pięści do góry!
nie opuszczać gardy!
doskocz - przypieprz - odskocz!

czasami czuję się tak jakbym przez życie jechał z zaciągniętym hamulcem ręcznym
podłe uczucie

skomentuj (1)
Strona główna