ferie

2012-01-30 13:05:46

a raczej już po feriach niestety
najmłodsza córcia została w domu a reszta rodzinki na narty i (ja na deskę) w góry
i było fajnie, i o tydzień za krótko. jasiek jeździł już z nami wszędzie - nawet po najtrudniejszych czarnych, a franek w szkółce awansował z dnia na dzień od grupy dla początkujących po zaawansowanych. i na koniec zdobył medal w zawodach i był przeszczęśliwy.
po nartach/desce wieczorami codziennie imprezy bo pojechaliśmy w 5 samochodów z sąsiadami i tak to zleciało
tylko za córcią tęskniłem okropnie i gnałem z powrotem te 1.500km jak na skrzydłach. po pworocie przez długi czas nie wypuszczałem jej z objęć.. :)
no.. i tyle..

jakoś ostatnio nie mam serca do tego bloga.. to wszystko co piszę, to raczej z takiego obowiązku, żeby po prostu odnotować fakt jakiegoś zdarzenia.
jakoś tak pusto w głowie, źle
pragnę. wrrrr....

skomentuj (0)
Strona główna