w ramach realizowania się jako stolarz zrobiłem córci kuchenkę pod choinkę :)))
wychodz± z tego same plusy...
- przez kilka wieczorów robiłem to co lubię i było mi z tym naprawdę dobrze :)
- córcia dostanie jedyny i niepowtarzalny egzemplarz w 100% zrobiony przez swojego tatę (zero plastiku !!!)
- zaoszczędziłem kasę na prezent dla niej - chociaż pewnie dwa razy tyle wydałem na materiały, ale co tam :)))
- wiem już, że gdyby mnie np. wylali z roboty mogę robić kuchenki dla dzieci i sprzedawać na allegro (marny bo marny ale jaki¶ fach w ręku zawsze jest)
¶więta id±... :)))