technologiczne sieroty

2011-12-05 08:50:06

żyjemy w erze technologii – wiadomo
w erze GPS, GSM, SMS, DHL, WWW i cholera wie czego jeszcze...
nasza era to era „push the button”.
praktycznie wszystko to co chcemy można załatwić naciskając kilka guzików – pod warunkiem posiadania oczywiście odpowiednich środków na koncie.
niby jest łatwiej - w porównaniu z tym co było te 30 lat temu, kiedy brakowało nawet papieru toaletowego
pozostaje tylko pytanie czy łatwiej znaczy lepiej?
czy przez to, że do wszystkiego mamy dostęp, że wszystko jest na wyciągnięcie ręki, nie stajemy się przypadkiem powoli takimi technologicznymi sierotami?
robimy się leniwi... jeżeli czegoś nie można znaleźć w googlach, albo zamówić przez Internet – rezygnujemy z tego
przestajemy walczyć
i nie chodzi tu tylko o rzeczy materialne.. chodzi też (a może przede wszystkim) o uczucia, więzi, emocje...
kiedyś kiedy coś się zepsuło – próbowaliśmy naprawić sami, kiedy czegoś zabrakło – próbowaliśmy to stworzyć, wyprodukować..
teraz w erze masowej produkcji „made in China” wyrzucamy zużytą część bez żalu i idziemy do sklepu po nową.
podobnie jest też z uczuciami...
fajnie prawda?
no właśnie... czy fajnie...???
tak sobie patrzę dookoła i widzę że ludzie z coraz mniejszymi pierdołami dzwonią do „specjalistów”
faceci nie potrafię naprawić już sami kranu, gniazdka, powiesić półki, wymienić świecy w samochodzie itd...
i jeżeli oni tego już nie potrafią, to przecież ich dzieci będą umiały jeszcze mniej
i tak sobie myślę do czego to dąży? gdzie to idzie?
a przecież jeszcze nasi dziadkowie, ojcowie sami budowali domy, składali samochody z tego co było dostępne, oprawiali mięso itd. itd...
kobiety piekły chleby z zakwasu, robiły całą masę przetworów na zimę, potrafiły same szyć..
ja nie twierdzę że teraz nikt tego nie potrafi. na szczęście aż tak źle jeszcze nie jest..
tyle że takich zdolności jest coraz mniej, są coraz rzadsze.
i mam tylko nadzieję że w porę się opamiętamy i zobaczymy, że nie wszystko można załatwić przyciskając guzik

skomentuj (0)
Strona główna